Strażak nie będzie już gonił za pszczołami / Strona główna <

Strażak nie będzie już gonił za pszczołami

- Chodzi o przedszkola, szpitale, domy pomocy społecznej. Przy każdym wezwaniu oczywiście oficer ocenia stan zagrożenia i podejmuje decyzję, co zrobić. Ogólna zasada jest jednak taka, że w przypadku prywatnych budynków o bezpieczeństwo mieszkających tam osób powinien zadbać właściciel. My ewentualnie możemy kierować ewakuacją ludzi na czas unieszkodliwiania gniazd - wyjaśnia Umiński.

Strażacy odetchnęli. Teraz mogą spokojnie odmawiać interwencji dotyczących usuwania gniazd.

Na stronie Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej (www.kmpspbydgoszcz.pl) można znaleźć nazwy firm, które w Bydgoszczy zajmują się usuwaniem rojów. W mieście jest ich pięć. Jedną z nich prowadzi Danuta Matuszak. Kobieta zatrudnia pszczelarza, który zajmuje się unieszkodliwianiem nieproszonych gości. - Sami trochę zachęcamy owady do gnieżdżenia się w mieście. Bloki są ocieplane styropianem, a szczeliny w otulinie to świetne miejsce na założenie gniazda. Wtedy owady najtrudniej usunąć. Nie zawsze pomaga trucie, bo to miejsca trudno dostępne, a pszczoły mają zwyczaj chronienia swojej matki. Kładą się na nią i nawet jeśli rój zginie, a ona przetrwa, to i tak założy nowe gniazdo - wyjaśnia Matuszak.

Owady nie zawsze muszą ginąć. Gdy jest to możliwe, gniazdo ściąga się w całości i wywozi do lasu.

Usługa kosztuje minimum 150 zł. Wiele osób rezygnuje i dzwoniąc do firmy Matuszak, dopytuje, jak samodzielnie poradzić z dokuczliwymi gośćmi. Co im pani radzi? - pytam.

- Czasami wystarczą preparaty na muchy lub inne owadobójcze typu Raid. Usuwając gniazdo, najlepiej osłonić tylko twarz, ale nie ubierać górnej części ubrania. To ważne, bo gdy szerszeń wpadnie pod koszulę, może dotkliwie pokąsać, gdyż nie będzie mógł się stamtąd wydostać. A z nagiego ciała łatwiej go strzepnąć.





Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

 
> Galeria zdjęć (losowe zdięcia)
Dodano: 2008-02-06 Dodano: 2009-07-08 Dodano: 2009-04-24 Dodano: 2010-04-20